więcej niż fotografia

o mnie

Cześć. Nazywam się Edyta Antoniewicz. Cieszę się, że masz ochotę bliżej mnie poznać. Pozwól, że opowiem Ci historię…

portret

Zaczęło się dawno, dawno temu… można napisać, że początki mojej przygody z fotografią zaczęły się ponad 15 lat temu. Najpierw, oglądane z zapartym tchem, czarno – białe albumy fotograficzne, później samodzielne próby uchwycenia otaczającego świata z perspektywy małego wizjera w aparacie. To było fascynujące! Fotografowałam wszystko, co mnie interesowało i w ten sposób chłonęłam otaczający świat. Byłam samoukiem, uczyłam się poprzez eksperymentowanie z materiałami fotograficznymi, wnikliwie badałam możliwości różnych ekspozycji, perspektyw i kompozycji. Pochłonęło mnie to bez reszty i już wtedy czułam, że fotografia stanie się ważną częścią mojego życia.

 

Po nauce w liceum nie trafiłam od razu do szkoły fotograficznej. Zdecydowały o tym wtedy kwestie finansowe. Trafiłam najpierw na rok na astronomię na Uniwersytecie Wrocławskim, a później na 5 lat na ochronę środowiska (a dzisiaj już nawet nie pamiętam jak się liczy podstawowe całki lub pochodne). To nie były jednak miejsca dla mnie. Po zajęciach ciągnęło mnie do ciemni fotograficznej. Trafiłam w końcu na kilkumiesięczny kurs fotografii podstawowej, a później do dwuletniej szkoły fotografii „MFF Kwadrat” we Wrocławiu. I tam pierwszy raz poczułam czym jest świadomość kreacji. Z wypiekami na twarzy i przenikliwą ciszą słuchających, opowiadałam co było przyczyną i moim celem pracy nad autoportretem. To było niesamowite! Ten wątek przeniknął później na wiele lat mojej pracy na studiach Akademii Sztuk Pięknych.

Galeria Kino
* tutaj zawisłam w Galerii „Kino” z moim zestawem dyplomowym „Locus”

Mogę śmiało napisać, że studia nad obrazem fotograficznym dały możliwość uważnego spojrzenia w głąb siebie. Obraz nie jest jedynie kadrem wypełnionym dobrą kompozycją, jest dla mnie wartością intencji – a to dużo zmienia przy interpretacji. Co ważne, zdecydowałam się na te studia, aby pogłębić swoją wrażliwość i technikę fotograficzną. Otrzymałam znacznie więcej, poszerzyłam horyzonty w myśleniu o sztuce.

 

W końcu też, z całą tą wiedzą zaczęłam zbierać doświadczenie w zawodowej fotografii komercyjnej. Najpierw jako freelancer, od 2 lat już jako własna działalność gospodarcza. Przez ten czas odważnie podejmowałam nowe wyzwania. W moim portfolio mam więc zdjęcia z różnych specjalizacji fotograficznych – fotografia produktowa, portretowa, reportażowa, dziecięca, ślubna i artystyczna. Kilka lat naprawdę ciężkiej pracy. I mogę napisać – warto było!

Teraz aparat fotograficzny jest naturalnym przedłużeniem mojej dłoni. Znam go na wylot, wiem na co go stać i nie muszę myśleć który przycisk nacisnąć, by zrobić poprawną ekspozycję w sytuacji, gdy liczy się czas reakcji.

 

Od dłuższego czasu odkrywam w sobie również potencjał szkoleniowy. Uwielbiam dzielić się swoją wiedzą i wspomagać w rozumieniu czym jest komunikacja wizualna. Właśnie dlatego powstało to miejsce. W pewnym momencie zrozumiałam, że to ważny element mojej pracy i nieustannie pogłębiam tę specjalizację. Ukończyłam kilkumiesięczną Szkołę Trenerów Meritum, która dała mi solidne podstawy do pracy w oparciu o kompetencje miękkie. Teraz mogę dzielić się tym wszystkim na warsztatach otwartych i szkoleniach firmowych.

 

W tej historii nie może też zabraknąć najważniejszych dla mnie osób. Wiele im zawdzięczam. Przede wszystkim moi rodzice, którzy kibicują mi od lat i z dumą patrzą na moje osiągnięcia i spełnienie. Mój Mąż, który czule wspiera i towarzyszy w działaniach. Oraz najważniejsza, moja Córka, największa miłość i inspiracja.

Tyle o mnie. Teraz jestem ciekawa Ciebie i Twojej historii!