więcej niż fotografia

Od czego zacząć naukę fotografii? Czy aparat fotograficzny jest najważniejszy?

Czy fotografia to jedynie obsługa aparatu fotograficznego? Czy wystarczy tylko skupienie się na jego parametrach? Ale właściwie czy aparat fotograficzny robi zdjęcia samodzielnie? Pytanie tak naprawdę retoryczne. Na rozwinięcie technicznych umiejętności przyjdzie jeszcze czas. Myślę, że najpierw warto zwrócić uwagę na fundament fotografii – postawienie pytania o przyczyny fotografowania – dlaczego bierzemy ciężki statyw oraz aparat na plecy i idziemy daleko przed siebie, by wysoko w górach zrobić jedno zdjęcie? Jaki w tym sens? Pamiątkowy? Zawodowy? …by móc później sprzedać taki obraz. A może jeszcze inny? 

Myślę, że w tym podejściu jest pewna chęć przyjrzeniu się samemu sobie. Aparat fotograficzny daje możliwość na zobrazowanie sposobu w jaki postrzegamy świat. Stawiając ludzi w jednym miejscu i prosząc ich o zrobienie zdjęcia krajobrazu, nigdy nie powstaną identyczne obrazy. Tak, jak każdy z nas jest inny, tak inne jest postrzeganie. Każdy inaczej przedstawi zadany temat. Jedna osoba zwróci uwagę na chmury, druga na wielki kamień na drugim planie, jeszcze inna może skupić się na człowieku, który robi obok zdjęcie. To niesamowite ile rzeczy umyka naszej uwadze, a które dostrzegają inni. Dzięki wymianie takich spostrzeżeń, sami poznajemy siebie, świat i otaczających ludzi. Może właśnie dlatego fotografia mnie tak fascynuje – rozwija i uwrażliwia.

Kiedy zaczęły się początki fotografii?

Kilka słów wstępu do historii fotografii. Druga połowa XIX wieku to początek nowego okresu dla ludzkości. Twórcy porzucili akademickie koncepcje klasycyzmu i romantyzmu na rzecz obiektywizmu naukowego i technicznego. W sztuce zmieniło się podejście do przedstawienia zwykłego życia. Artyści zaczęli koncentrować się na dokładności i rzeczowości, starali się sportretować naturę i codzienne czynności prostych ludzi. 

Z tej postawy zrodziła się chęć utrwalenia obrazu, jaki powstawał w urządzeniu, zwanym camera obscura. Była to skrzynka, wykorzystująca prawa optyki, która wspomagała malarzy w skupieniu na perspektywie i przeniesieniu obrazu trójwymiarowego na płótno dwuwymiarowe (szerokość i wysokość). Liczne próby i eksperymenty z chemicznymi odczynnikami i podłożami do utrwalenia obrazu, pozwoliły Louisowi Daguerre w roku 1839 na uzyskanie i zaprezentowanie pierwszej fotografii, rozumianej jako obrazu malowanego światłem (łac. fotografia – photos światło i grapho pisać).

Początki nowego medium były jedynie ciekawostką społeczną oraz formą pomocy technicznej dla malarzy i naukowców, którzy badali zjawiska i tworzyli odręczne rysunki. Aparat fotograficzny postrzegany był wówczas jako narzędzie obiektywne. Nie rozumiano jeszcze, że kadr pokazywał mały fragment przedmiotu lub wydarzenia, które chciała przedstawić osoba o własnej wrażliwości. Kadr zdjęcia nie może ukazać przecież całości i tego, co dzieje się poza kadrem. Dopiero wiek XX był próbą zrozumienia i wyodrębnienia tego medium jako artystycznej formy wyrazu, postrzeganej na równi z malarstwem – tworzącej i interpretującej rzeczywistość.

Odkrywanie fotografii sprzed kilkudziesięciu lat oraz poznawanie przełomowych zdjęć w historii, które ukazywały ówczesną twórczość, może pochłonąć bez reszty. Dla przykładu przyjrzyjmy się jednemu z fotografów, których bardzo cenię – Andre Kertesz.

Andre Kertesz

Pamiętam emocje, jakie towarzyszyły mi w momencie, gdy pierwszy raz zobaczyłam fotografie Kertesza. Uczestniczyłam wtedy w wykładzie z historii fotografii, w dużej ciemnej sali z zasłoniętymi oknami. Pamiętam twarde krzesło z lekko wygiętym oparciem i ciche klikanie klawiatury w komputerze przy każdej zmianie prezentacji. Poprzedzone słowami wykładu o twórczości tego fotografa, nagle zobaczyłam obraz, który mocno mnie poruszył – „Zegar Akademii Francuskiej” z roku 1932. W jednej chwili pojawiło się milion myśli, które swobodnie plątały się ze sobą w głowie. Zdecydowanie lubię ten stan.

Zdjęcie na pozór nieskomplikowane. Fragment miasta uchwycony z wysokiej wieży Akademii Francuskiej (dodajmy, że to właśnie w tej Akademii 90 lat wcześniej zarejestrowano wynalazek fotografii). Wyróżnić tu można trzy kierunki ruchu – pionowy, zbieżny ku górze kierunek maszerujących ludzi, poziomy kierunek przepływu rzeki oraz kolisty kierunek tarczy tytułowego zegara. I w tym wszystkim dodatkowa statyczna postać obelisku, przypatrująca się niczym boskie oko upływającemu czasu w każdym z tych kierunków.

Zaskakujące jak wiele ważnych pytań pojawia się w takim momencie – może zbyt patetycznych, ale jakże ważnych – czym jest życie, czym jest indywidualność i jaki jest sens istnienia. Człowiek przedstawiony został tu jako element pewnej całości. Każda z tych sylwetek była przecież osobną, niezwykłą historią. A jednak w obliczu upływającego czasu i wielkości gatunku, nie miało i nie ma to większego znaczenia. Smutne, ale jakże prawdziwe! Obraz i refleksje, które dzięki niemu powstały, długo towarzyszyły mi w codziennej pracy, przypominając o poszukiwaniu własnego miejsca. Pamiętam, jak przyglądając się tej fotografii, nie mogłam oderwać wzroku. Od tego czasu Andre Kertesz stał się jedną z ważniejszych dla mnie inspiracji oraz fotografem, którego cenię za umiejętność pięknego wykorzystania metafory w swoich pracach.

O twórczości Andre Kertesza z pewnością powstało i jeszcze powstanie wiele publikacji, omawiających kunszt jego prac i wyjątkową estetykę obrazów. Najważniejsze jednak, że pozostaną na rynku jego fotografie. Dzięki bezpośredniej interpretacji mamy okazję uwrażliwić się na otaczający świat oraz znaleźć mnogość inspiracji i refleksji o ponadczasowym charakterze. „Sztuka uczy nas, jak wielkie znaczenie ma bezpośrednie doświadczenie i nasze reakcje. W tym sensie uzupełnia ona przesłanie nauki, gdzie obowiązuje wykraczanie poza bezpośrednie doświadczenie, a indywidualne poglądy poszczególnych obserwatorów liczą się tylko w takim stopniu, w jakim przyczyniają się do powstania jednego wspólnego rozumienia badanego zjawiska.” [Rudolf Arnheim „Myślenie wzrokowe”].

A teraz pytanie do Ciebie. Czy są obrazy, które mocno zapadły Ci w pamięć? Od których nie mogłeś oderwać wzroku i wywołały lawinę myśli? Malarstwo, fotografia, może rzeźba? Podziel się tą refleksją, z chęcią poznam Twój komentarz.



1 thought on “Od czego zacząć naukę fotografii? Czy aparat fotograficzny jest najważniejszy?”

  • Bardzo ciekawy post. Fotografia wspaniałe oddaje charakter osób i miejsc. Uwielbiam stare fotografie miast aż się chce wrócić do tamtych czasów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.